Odzyskać siebie

Wpis

poniedziałek, 31 lipca 2017

Szczenięce lata po latach

Poniedziałek, 31 lipca

Dziwne są wyroki sędziego, jakim jest życie. Dziś napiszę kilka zdań o szczenięcych latach. W gimnazjum, które przypadło mi na lata 2005-2008, byłem klasową ofiarą. No bo rodzice już w starszym wieku. W domu brak warunków do normalnego funkcjonowania, zapraszania znajomych. Brak telefonu komórkowego, komputera, internetu, konsoli do gier. Nie najlepsze wzorce, które się naśladowało. Brak szacunku do rówieśników, nawet tych, którzy nie byli źle nastawieni, bo przecież nikt nie pokazał mi, że tak trzeba a gadać to sobie każdy mógł...

I w końcu bo po trzech latach wychodzisz ze szkoły, idziesz do kolejnej, już takiej gdzie nikt nie będzie cię dręczył za twoją "inność", "indywidualność". Walczysz z chorobą i związanymi z nią oskarżeniami o celowe wywoływanie jej epizodów, cztery lata później idziesz już jako dorosły człowiek do kolejnej szkoły i tam spotykasz tych od których...uciekłeś. Są inni. W większości wydorośleli. Zebrali po drodze różne inne doświadczenia losowe. Jest jednak bariera między wami. Czujesz ją ty, czują ją oni. I może chcesz zapytać co słychać. Może zwyczajnie chcesz powiedzieć "cześć". Może nie chcesz odwracać wzroku...Ale to nie jest takie proste.

My sami komplikujemy sobie wiele bardzo prostych spraw. Szukamy przysłowiowej dziury w całym. Boimy się inicjować cokolwiek. Wolimy uciekać, udawać, że nas to nie dotyczy, że tego nie widzimy. Jeden z moich znajomych ze szkoły nie dorósł do dziś - moja opinia jest taka: stracił ojca, matka wyszła za mąż po raz drugi, na świecie pojawił się przyrodni braciszek lub przyrodnia siostrzyczka a i ta rodzina się rozpadła. Więc P. wolał zostać w gówniarskim świecie chłopaka który wyśmiewa wygląd innych, który wytyka kogoś palcami z towarzyszącym, wyraźnie szyderczym uśmiechem na twarzy. Tak jest lepiej, wygodniej - skupiam się na czymś innym.

M. wydoroślał, spoważniał ale i zesmutniał. Nie wiem czemu. Jego oczy są bardzo smutne. D. żyje gdzieś nie wiadomo gdzie. O reszcie nawet nie będę wspominał. Dlaczego nie potrafię komuś takiemu jak M. spojrzeć w oczy, stojąc przed nim w kolejce w supermarkecie? Dlaczego udaję, że go nie widzę, nie znam? Przecież nie chcę być takim człowiekiem a mimo wszystko wciąż jestem...

landscape2268775__340

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
broker92
Czas publikacji:
poniedziałek, 31 lipca 2017 20:18

Polecane wpisy